Zmiękczacz wody w praktyce – dobry zakup czy zbędny wydatek?

O tym, jak zmiękczacz wody sprawuje się w domu i czy jego montaż był słuszną decyzją, patrząc z perspektywy czasu i własnych doświadczeń opowiedziała nam pani Elżbieta, właścicielka domu jednorodzinnego w Grójcu.

Dlaczego zdecydowała się pani na montaż zmiękczacza wody w swoim domu?

Oczywiście, żeby mieć do dyspozycji czystą, miękką wodę. Nasz dom powstał w bezpośrednim sąsiedztwie budynku, w którym wcześniej mieszkaliśmy. Zanim więc wprowadziliśmy się do nowego domu wiedziałam, że tak jak w poprzednim mieszkaniu możemy mieć problem z twardą wodą i trudnymi do usunięcia osadami kamiennymi. Były wszędzie, gdzie użytkuje się wodę, m.in. na białej armaturze – w sedesie, na umywalce, w zlewie oraz w czajniku. Poszukałam w internecie informacji na temat twardej wody i w ten sposób dowiedziałam się, że mogę w łatwy sposób zainstalować zmiękczacz w swoim domu. Wspólnie z mężem zdecydowaliśmy się na zakup urządzenia Aquahome firmy Viessmann.

Dlaczego państwa wybór padł właśnie na tę markę?

Ostatecznie w podjęciu decyzji pomógł nam nasz hydraulik. Potwierdził, że zmiękczacz jonowymienny dobrze spełni swoją funkcję i polecił urządzenie Aquahome. Przekonało nas to, że jak sam powiedział, zamontował ich już wiele w domach swoich klientów i cieszą się one dużą popularnością. Nie spotkał się też z sytuacjami awarii czy usterek. Zdaliśmy się więc na jego wiedzę i doświadczenie.

Na czym polegał montaż zmiękczacza?

Zmiękczacz został zainstalowany na końcowym etapie wykonywania instalacji wodnej w naszym domu. Hydraulik wykonał kilka prostych czynności zapewniających prawidłową pracę urządzenia – m.in. upewnił się, że ciśnienie wody z sieci jest prawidłowe i wybrał odpowiednie miejsce montażu zmiękczacza – blisko wodomierza i odpływu kanalizacyjnego. Zamontował też zawór wody używanej na zewnątrz służący głównie do podlewania ogrodu, przed zmiękczaczem, ponieważ zmiękczanie wody używanej na zewnątrz nie jest potrzebne i byłoby nieekonomiczne. Sam montaż urządzenia przebiegł dość szybko. Szczerze mówiąc umknął mi ten moment, wszystkim zajął się hydraulik.

Jak z perspektywy czasu ocenia pani działanie zmiękczacza wody?

IMG_1103Zmiękczacz Aquahome użytkuję już 7 lat i mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że jestem zadowolona z efektów. Nie używam w domu żadnych mocnych środków czyszczących do walki z kamiennymi osadami. Wannę, prysznic czy sedes czyszczę tylko ze względów higienicznych. Zaoszczędziłam sporo na środkach czystości, a sprzęty łazienkowe i zlew kuchenny są łatwe w utrzymaniu w czystości. Nie stosuję też już od tych kilku lat płynów do zmiękczania tkanin, bo zwyczajnie nie ma takiej potrzeby.
Do czajnika wodę wlewam prosto z kranu. Wcześniej musiałam stosować dzbanki filtrujące, ponieważ był to jedyny sposób na brak kamiennych osadów w czajniku. Zmiękczacz wody sprawił, że również czajnik jest czysty, a sama woda smaczna i pozbawiona zapachu.
Zasadniczo różnicy w smaku wody nie odczułam, ponieważ wcześniej nie było z tym problemu. Zauważyłam natomiast różnice w jakości wody, po szklankach. Zanim korzystaliśmy ze zmiękczacza wody, gdy robiłam herbatę, na jej wierzchu widoczne były jakby tłuste plamy, a po wypiciu na brzegach szklanki pozostawał brązowy osad z herbaty. Odkąd używamy zmiękczacza nie zauważam tego. Herbata jest klarowna, a szklanka po wypiciu pozbawiona nalotów.
Różnice w jakości wody widzę też po mojej skórze. Wcześniej po kąpieli stawała się napięta, bardzo wysuszona i nieprzyjemna w dotyku. Nie wyobrażałam sobie, że mogę nie użyć balsamu nawilżającego. Teraz zdarza mi się o tym zapomnieć, a skóra nie jest tak napięta i wysuszona jak wcześniej.

Na czym polega eksploatacja zmiękczacza wody? Czy jego obsługa jest czasochłonna?

Nasz zmiękczacz działa całkowicie automatycznie. Na początku ustawiliśmy tylko czas, kiedy urządzenie będzie rozpoczynało regenerację. Na naszym urządzeniu ustawiona jest godzina 3 w nocy. Z uwagi na minimalny pobór wody o tej porze, jest to optymalny czas na regenerację.
Eksploatacja urządzenia sprowadza się do wymiany wkładu filtra wstępnego, zamontowanego przed zmiękczaczem i uzupełniania pastylek solnych w zbiorniku zmiękczacza. Czynności te wykonujemy średnio 2 razy do roku. Są proste i nie wymagają wzywania fachowca. Filtr jest dobrze widoczny – został umieszczony w przezroczystym kielichu, widać więc na pierwszy rzut oka kiedy jest brudny i wymaga wymiany. Zarówno koszt soli tabletkowej, którą kupujemy w workach 25-kilogramowych, jak i filtra jest niewielki – w sumie wynosi kilkadziesiąt złotych.

Czyli poleca Pani montaż zmiękczacza wody?

Poleciłabym każdemu takie rozwiązanie. Koszt zakupu urządzenia nie jest tak duży i szybko się zwraca, ponieważ oszczędza się m.in. na drogich środkach czystości. Ja kupuję jedynie środek do dezynfekcji toalety. Osady z mydła czy pasty do zębów czyszczę wodą. Również kabina prysznicowa nie ma osadów kamiennych więc wystarczy ją tylko spłukać wodą. Także białą armaturą czyszczę z brudu i kurzu, a nie z osadów kamiennych. Przez 7 lat pracy zmiękczacza nie było też z nim żadnych problemów. Pracuje bez zarzutu.